FANDOM


Aktualnie artykuł nie jest skończony.

FarmaGamerskiegoStrachu Tytuł

Pomóż nam, Scooby-Doo! Odc. 05 - Farma gamerskiego strachuEdytuj

Przed czołówkąEdytuj

Ach... wiejski zapach... na Podhalu to codzienność. Na skromnej farmie przy niezbyt uczęszczanej ulicy, mieściła się skromna chatka Papcia Róbcia. Na odgrodzonym nijakim płotem terenie swobodnie pasły się owieczki, skubiąc trawkę. Tamtędy przechodziły też dwie osoby. Był to YouTuber i YouTuberka, znani głównie z gameplay'ów. Byli to MagdalenaMariaMonika i Vertez.

- Ach... - Rozkoszowała się zapachem farmy Madzia. - Cieszę się, że wyciągnąłeś mnie na łono natury, Bartek!

- Oj, Madziu, Madziu... - Spokojnie mówił Vertez. - To tylko chwila. Później zasiądziemy do swoich komputerów i zaczniemy nagrywać tego escape'a z Minecrafta.

- Że co?! - Wykrzyknęła Madzia.

- Tak! - Odparł Vertez. - Przytaszczyłem ze sobą nasze komputery! Ekstra, co nie?

- Och, ja nie chcę się czuć taka zniewolona! - Powiedziała Madzia. - Zasłużyliśmy sobie na odpoczynek od YouTuberstwa!

- Ludzie będą się niepokoić! - Zaprotestował Vertez. - A propo, zrobisz mi zdjęcie z tamtą owcą?

- Dobra! - Zachwyciła się Madzia! - Nareszcie...

- A później wrzuć je na fejsa i insta z hashtagiem #Zakopane! - Dodał Bartek.

- Nie! - Zaprotestowała Madzia. Chciała zrobić Vertezowi zdjęcie, ale... - Bartek! Ta owca jest opętana!

Rzeczywiście, owca za Vertezem... zmieniła się w robota z laserowymi oczami i głową owcy! Zapewne fan transformersów uznałby, iż jest to jakiś robot, ale dla Madzi i Bartka było już pewne - to owca terrorystka!

Po czołówceEdytuj

Van Tajemniczej Spółki wjechał na płaszczyzny Podhala. Górskie powietrze było orzeźwiające i dodawało otuchy. Zapach wiejskich smaczków czy farmy przelatywał z wiatrem, oraz z nim powracał. Grząska ziemia nawet nie uchlała się pod kołami Wehikułu Tajemnic. Upał nie dał się we znaki. 30 stopni to wysoka i rozleniwiająca temperatura, ale rześki powiew wiatru dodawał otuchy i chęci do życia, beztroskiego hasania po polach i łąkach, pracy na żniwach, wypoczywania, sportu, dojenia krów i wielu innych czynności. Przejażdżka przez tą drożynę byłaby z całą pewnością ulgą dla Tajemniczej Spółki, gdyby nie ciągłe...

- Siu siu! - Wołali Kudłaty ze Scoobym.

- Do kibelka! - Wrzasnął Kudłaty.

- Albo ToiToi'a! - Dodał Scooby.

- Ale w jednym jesteśmy zgodni! - Oznajmił Kudłaty, po czym wspólnie z psem zawołali: Siu siu!

- Przecież piętnaście minut temu załatwialiście się na stacji benzynowej! - Zauważyła Velma.

- Nie zrobiliśmy tego z jednego powodu! - Zawył Scooby. - Smok w łazience!!!

- Jego ślepia w lustrze i ta para przyprawiały nas o dreszcze! - Wrzasnął Kudłaty.

- Ej, wrzaskun, spokój tam! - Wkurzył się Fred. - Zatrzymam się tutaj, ale macie zrobić to w trymiga, jasne?

- Tak! - Wrzasnęli Kudłaty i Scooby.

- Uwielbiamy Cię! - Powiedział Scooby.

- Jesteś wspaniały! - Rzekł Kudłaty.

- To idziecie się załatwić czy nie? - Spytał Fred.

- Zapomnieliśmy! - Rzucił z głupia Kudłaty. - Chodź piesku, idziemy!

Pan ze swoim psem przedarli się przez gąszcze soczystych jagód i pięknego zapachu miodu lipowego, który był wyrabiany kilka metrów od lasu przez papcia Róbcia. Miękki mech delikatnie uginał się pod stopami chłopców, a niejeden grzyb chciał przykuć ich uwagę, lecz pilna potrzeba siu siu była silniejsza. Z każdą chwilą cisło ich bardziej, i coraz bardziej... aż dotarli w idealne miejsce obok farmy papcia. Scooby załatwił się po drodze, bo miał znacznie łatwiej, lecz Kudłaty zaszedł za jakieś drzewko, gdy tymczasem jego pies zainteresował się owcami na farmie. Skubiące wiejską trawkę[1] zdawały się być zadowolone. Co prawda, Scooby nie zjadłby tak haniebnego dania dla jego wyrafinowanych smaków. Ocierając się o futerka owiec pies szedł coraz dalej naprzód, i coraz bardziej w tyle pozostawiał Kudłatego... Przechodząc obok jednej owcy pies poczuł, jakby otarł się o metal. Spojrzał na tę tajemniczą owcę, lecz ona wyglądała zupełnie jak normalna, żując trawę. Scooby zdał sobie sprawę, że coś tu jest nie tak - zaczął zygać do owcy, a ta patrzyła na niego z wyrzutem, jakby myślała: Co to za dziwny natręt? I te cztery nogi pokryte SIERŚCIĄ? To już niemodne!. Jednak owca postanowiła pokazać swoje prawdziwe oblicze - w mgnieniu oka przetransformowała się w... owcę terrorystkę! Tylko głowa była owcza, reszta od robota. Stała na dwóch nogach, zupełnie jak człowiek. Była w kolorach czerwono-szarych, a w ręku miała piłę.

- Jak śmiesz przeszkadzać owcy! - Krzyknęła zrobotyzowanym głosem owca. - Teraz zaznasz owczej zemsty!

Scooby krzyknął. Jego głos rozpostarł się po całej okolicy! Pies pobiegł do swojego właściciela, który już załatwił swoją potrzebę.

- Kudłaty! - Krzyczał przerażony Scooby. - Ta owca mnie goni!!!

- Co? - Zamyślił się Kudłaty, ale nagle zauważył prędką owcę terrorystkę ścigająca Scooby'ego. - Piesku, wiejemy!

Kudłaty i Scooby biegli przez las. Owca za nimi, próbując to zaatakować ich piłą, to trafić z laserów naocznych, lecz chłopcy byli sprytniejsi. Wbiegli w gęste krzaki, gdzie zgubili owcę, po czym z krzykiem i strachem pobiegli do Wehikułu Tajemnic. Wpadli do niego z hukiem.

- Co to za krzyki? - Spytała ciekawska jak zawsze Velma.

- Owca robot! - Krzyknął Kudłaty.

- Nie rozumiem. Opowiedzcie nam jak to było. - Poprosiła Daphne.

- Szedłem obok owiec na tamtej farmie i jedna z nich zmieniła się w terroryzującego robota! - Powiedział Scooby, wskazując farmę.

- Chyba musimy złożyć tam wizytę! - Stwierdził Fred.

Detektywi podjechali pod farmę. Była ona dość spora, nic więc dziwnego, że otaczający ją stary, byle jaki płot miał w sobie liczne przejścia. Owce pasły się na wolnym wybiegu, skubiąc trawkę. Obok farmy stał mały ogródek z bujnie rosnąca sałatą i marchewkami. Sama gleba była żyzna i dość często dostawała nawóz. Widoczne jest to, że ktoś bardzo dba o owce i swój ogródek niż o mieszkanie. Ta osoba mieszkała w szopie, złożonej z drewna i metalu. Drzwi przednie i tylne umożliwiały wyjście z dwóch stron, w całym, malutkim budynku były tylko dwa okna.

Detektywi zapukali do drzwi tego skromnego domku. Otworzył im niewielki pan, z brązowymi włosami dookoła głowy, lecz nie miał włosów na samym czubku głowy. Był ubrany w dżinsowe ogrodniczki, brązowe, stare buty oraz białą, poszarpaną, poplamioną białą koszulę. Spojrzenie tego człowieka było tak łagodne, przyjemne, miłe, serdeczne, że nawet najtwardsza osoba rozmiękłaby. Kiedy ktokolwiek zobaczył tego człowieka czuł, że to może był początek długiej, prawdziwej przyjaźni.

- Witajcie! - Powiedział uradowany mężczyzna. - Jestem Marian Robota, lecz moi siostrzeńcy mówią mi Papcio Robcio. Możecie mnie tak nazywać, bo wtedy znacznie lepiej mi się robi na sercu, czuje się taki oswojony. A wy kim jesteście?

- Dzień dobry. - Powiedział Fred. - Ja jestem Fred, to Daphne, Velma, Kudłaty i nasz pies, Scooby-Doo.

- Pies? - Zdziwił się Scooby. - Gdzie?

- Razem tworzymy grupę detektywistyczną. Rozwiązujemy zagadki potworów. - Kontynuował Fred.

- O, to świetnie się składa! - Powiedział Papcio Robcio. - Wejdźcie do mojego domu, rozgośćcie się.

Detektywi usiedli na kanapie, w czasie gdy Papcio robił herbatę. Szałas był naprawdę skromny: przedpokój, kuchnia, jadalnia, salon oraz sypialnia była w jednym pokoju, jedynie łazienka stała osobno. Przy przednich drzwiach stała pięknie zrobiona komoda, nad którą wisiał obrazek Papcia z jego owcami - wszystkimi co do jednej. Detektywi siedzieli na tapczanie pokrytym czerwoną, kratkowaną kapą. Na tym tapczanie sypiał Papcio. Był też mały, czerwony dywanik, oraz fotel pokryty tym samym, co sofa. W miejscu, gdzie Papcio gotował posiłki dla siebie lub komponował paszę dla swoich podopiecznych stał mały blat, obok kuchenka opalana drewnem oraz lodóweczka. W łazience zaś nie było toalety, prysznicem był wąż ogrodowy, który czerpał wodę z poblo, natomiast prysznicem był wąż ogrodowy, który czerpał wodę z pobliskiego strumyczka. Pod piskiego strumyczka. Pod prysznicem myło się też ręce. Papcio Robcio rozlał herbatę do pięciu filiżanek i nalał wody dla Scooby'ego. Usiadł na fotelu, kładąc tacę z herbatą na stoliczku do kawy.

- O mamciu! Ta herbata to mistrzostwo świata! - Zachwycała się Daphne. - Nawet w Anglii lepszej nie piłam!

- Rety, Daphne ma rację! Ta herbata pomimo, iż jest bardzo smaczna, pobudza do działania i orzeźwia! - Dodała Velma.

- Kurczę, gdyby były mistrzostwa w parzeniu herbaty, dałbym panu pierwsze miejsce! - Entuzjazmował się Kudłaty.

- E tam, nie przesadzaj, chłopcze! - Powiedział Papcio.

- Proszę mu wierzyć, Kudłaty ma doskonały smak i w kwestii jedzenia wie, co mówi! - Powiedział Fred. - Jest jakiś sekret stojący za tą herbatą?

- Bardzo się cieszę, że Wam smakuje, moi mili. - Powiedział uradowany Papcio. - Sekretem tej herbaty jest to, że wszystkie składniki użyte do jej zaparzenia są w stu procentach naturalne. Składniki hoduję sam, a woda źródlana pobudza i orzeźwia.

- To się zgadza! - Powiedział Scooby pijąc wodę z miski.

- Bardzo ładna ta komoda, Papciu. - Powiedziała Daphne wskazując komodę w przedpokoju.

- Dziękuję, od czasu do czasu zajmuję się stolarką. - Powiedział Papcio. Miał powiedzieć coś jeszcze, ale przerwało mu pukanie do drzwi.

Papcio nie zdążył otworzyć, a przez drzwi już wleciała dorosła panna. Była wysoka i szczupła, włosy miała rude i splecione w kok. Nosiła kwadratowe okulary, miała wyzywający makijaż. Ubrana była w czerwony garnitur, spódniczkę i obcasy. Jej uśmiech był złowieszczy, niepokojący. Papcio, kiedy zobaczył tę kobietę, od razu się wściekł.

- Panno Neklih, mówiłem już to pani kilka razy! - Wściekł się Papcio.

- Też się cieszę, że cię widzę, staruszku. - Odpowiedziała wrednie panna Neklih. - Widzę, że masz gości, ale to się już niedługo zmieni...

- Niczego nie sprzedam! - Krzyknął Papcio.

- O jakiej sprzedaży mowa? - Spytała Velma.

- To Marianek wam nie oznajmił, że chcę odkupić od niego działkę? - Spytała panna Neklih detektywów. - Mam zamiar wybudować tu centrum handlowe.

- Kobieto, przecież w ciągu miesiąca w okolicy zbudowałaś już szesnaście center handlowych, a od początku twojej kariery, przez sześć miesięcy zbudowałaś ich około sto trzydzieści dwa! Nie sprzedam mojej działki! Wariatka... - Wściekł się Papcio.

- Och, Papciu, nie bądź taki! - Odezwała się Daphne. - Centra handlowe to raj na ziemi i im więcej ich jest, tym lepiej! Mówię Ci, sprzedaj działkę!

- Lepiej posłuchaj tej młodej dziewczyny! - Powiedziała pani Neklih. - I tak zdobędę tą działkę - jeśli nie pokojowo, to siłą! Żegnam!

Kiedy pani Neklih sobie poszła i odjechała swoim Bamborgini, wszyscy przysiedli.

- Dziewczyno, co Ci jest? - Spytał się Papcio Daphne. - Czy źle się czujesz? Ja kocham tę farmę i nie chcę aby mi ją odebrano!

- Właśnie Daphne, zachowałaś się źle. Powinniśmy wspierać Papcia w jego sytuacji! - Powiedział Fred.

- Ja się nie zgadzam. Pani Neklih to kobieta przyszłości i ona może zamienić ten szałas na świetne centrum handlowe! Jestem za panią Neklih i popieram jej pomysł! Wraz z nią będę dokonywała wszelkich starań, aby tu powstała galeria. - Stwierdziła Daphne, po czym wyszła.

- Ach, ta dzisiejsza młodzież... - Powiedział Papcio. - Kto ma ochotę na herbatkę?

Po kolejnej porcji pysznej herbatki pora zabrać się do śledztwa w sprawie owcy. Fred i Velma postanowili zbadać ogródek Papcia, który właśnie poszedł do wychodka. Kudłaty i Scooby natomiast postanowili powygłupiać się z owcami.

- Och, Scooby, zerknij tylko, ile tu owiec! - Powiedział Kudłaty. - Nudzą się i brudzą... wypadałoby je troche rozruszać! Czy jesteś ze mną?

- Oczywiście, brachu! - Odparł Scooby.

- Popatrz, ja zacznę ujeżdżać tę owcę! - Powiedział Kudłaty.

- Spróbuje zatańczyć z tą! - Powiedział Scooby, jednak gdy tylko podszedł do owcy, ta się przetransformowała.

- Nadchodzi koniec! - Krzyknęła owca.

Scooby wpadł na Kudłatego, który zbliżał się do owcy, którą wybrał. Leżąc zobaczył nadchodzącą owcę terrorystkę i wraz ze Scoobym uciekł do lasu. Jednak wróg nie poddał się i pobiegł za nimi. Lecz w pewnej chwili się zatrzymał. Przed owcą stała mała, drewniana chatka. Zwierzę wyważyło drzwi, a w środku zobaczyło...

- Witaj na leśnej dyskotece! Ja jestem DJ Kudłacz i wraz z mym najwierniejszym tancerzem, Scoobdoosem nauczymy Cię tańczyć i śpiewać! - Krzyknął Kudłaty.

- Bee? - Zdziwiła się owca.

- Nie "Bee"! - Wkurzył się Kudłaty. - Powiedz "Beep"!

- "Beep".

- OK, było dobrze, bacznie obserwuj tancerza Scoobdoosa i powtarzaj jego ruchy. Kontynuujmy - teraz powtórz "Beep Beep".

- "Beep Beep".

- Dodaj "I'm a".

- "Beep Beep I'm a".

- "Sheep".

- "Beep Beep I'm a Sheep".

- Brawo, owco! - Zaczął gratulować Kudłaty.

- Teraz DJ Kudłacz puści podkład muzyczny! - Powiedział Scooby.

Kudłaty włączył podkład muzyczny, owca ruszyła w tany. Poczuła ten rytm, ten styl. Śpiewanie zaczęło jej iść coraz lepiej, wyginała śmiało ciało. I tak pół godziny dopóki nie zorientowała się, że Kudłaty i Scooby już dawno uciekli.

Ciąg dalszy nastąpi

Podejrzani i sprawcyEdytuj

Podejrzana osoba Motyw
Panna Neklih Panna Neklih chce za wszelką cenę zdobyć posesję Papcia. Powiedziała nawet, że jeśli nie zrobi tego pokojowo, to zdobędzie działkę siłą.
Papcio Robcio Papcio nie oddałby swojej działki. Kto wie, czego by nie zrobił, aby ją zatrzymać.
Sprawca Powód

PostacieEdytuj

  • Tajemnicza Spółka: Wszyscy Członkowie
  • Marnian Robota/Papcio Robcio
  • Panna Neklih
  • Magdalena Sowierszenko (MagdalenaMariaMonika)
  • Bartłomiej Kwaśniewski (Vertez)

PoszlakiEdytuj

  • Brak poszlak.

CiekawostkiEdytuj

  • Vertez i MagdalenaMariaMonika są prawdziwymi YouTuberami.
  • Owca terrorystka to żartobliwe miano owiec w Minecraftcie[2].
  • Kudłaty i Scooby mówiąc o smoku w łazience odnoszą się do jednego z komiksów Scooby-Doo.
  • Pani Neklih jest podobna do pani Hilken z gry Scooby-Doo Pierwsze Strachy.


Odcinki serialu Pomóż nam, Scooby-Doo!
Seria pierwsza: Wybuchowy ślubZabawa wymiaramiScooby-Doo, spotkajmy się!Tajemniczy ogródFarma gamerskiego strachuBasenowy rockElektryczny aquaparkDakar katarWampirzy hit!KinomaniakPatio na wypasieKlik! I rządzisz kim chcesz!Wewnętrzna harmoniaZalustrzane widmoWielka wystawa w małej FrancjiNo to Rio!Walentynki bez miłościBlok pełen kanaliiŻycie za szycieCoś, co przybyło z kosmosu...Historia o ser Scooby'eusie i jego druhu ser KudełatemuStary ginie, nowy przybywa...Krążek IIIKryształy są magiczneBiblioteka vs. nowoczesnośćNiech boss nie będzie z tobąTo "Hero" czy "Brain"?Niby kraina miodem i mlekiem płynąca...Bilet do DruzgolasuPtasia Laguna

Seria druga: Fuj, wszędzie ścieki!Muzyka - to, co kochamA la pow pow!Dżuma nie wróżbaKosmiczna traumaŻony Hollywood & Scooby-Doo!Każdy ze złota, kto się świeciTajemnica zamku KruszwicaPrzebój na sto dwa!Szoping!Witaj duchu jak z horroruDiabeł w psiej skórzeOgnisty roller-coster i elektryczna fabryka w wiosennym ogrodzieSpokojnie, to coś to nie Mary Lennox...Mroczna strona WarszawyPechowy wyrok sąduAgent 500+Lodowata imprezaMam dość anime, Scooby-Doo!Głośny sylwester i cichy zielonSpółka TajemnicaLuksusowa starówka w GdańskuJanosiku, powiedz przecie, który z górali robi przecier?Tajemnica Windenburdzkiego zamkuJednostka 303Z dala od azteckiego biomu, won do domu!Coś gorszego niż dom strachówSejmowa zagadkaCzas urlopuPsia zaraza


Seria trzecia: Wspomnień czarO psie, który jeździł kolejąZagadka brudnego morzaBiba na BibePies w świecie gierW eleganckim styluHindtralandiaTajemnicza brygadaMuzealna maskaradaObozowa draka przez skorupiakaStraszenie na podwórkuPo co łapać pokemony?Euro, Euro i po mistrzostwachCzas na Dziki Zachód!Kto w Poincie fałszuje, ten na końcu gorzko żałujePiętnastolecie w złym styluMisja: pokonać apokalipsę!Scooby-Doo i WrestleMania: Tajemnica miasteczkaKopalnia, stwór i zamieszanieCzas na ślub - czas uciekać!Szybki zjazd, ucieczka powolnaW zdrowym ciele, zdrowy duch!Trafiona szóstka w totkuScooby-Doo i tajemnica złotego pociąguWielki skandal w Perfekcyjnym DomuKryształowy Zdrój - zagadek rójScooby was urządzi!Straszny łów i ChochołówDuża czy mała zjawa, Wehikuł widmo się pojawia!Wszędzie źle, ale w domu najgorzej


Seria czwarta: Pierwszy dzwonekScooby Dooby Ci wszystko zgubiPostapokaliptyczne plemię CamarriWie geht es dir?Daphne, kocham Cię!PrześladowaneJedziemy na Tatralandię!Żywy memNoc żywych robotówTen pan i pies są na baniTen bohater nie nadaje się na bohatera...Pada śnieg, leje deszcz, słychać strachu dźwiękZ dużego w małegoNie ufaj smartfonom!Scooby i fabryka czekoladyŚwięto ZmarłychCztery świata strony widzę w tym powietrzu!Bella ĆwirJerzy nie wierzy, że na wieży jest gniazdo jeżyPoszukiwany na ZiemiZagrożenie czuć na GubałówceZaśpiewajmy!Niby null, a jeden jest!Różowy ObcasBierz to i nie patrz na Bandieto!Nowy duch w starej AngliiJapoński koszmar stąpa za namiAtak Dziękczynnego KurczakaNigdy nie mów "Kot!"Wybaczcie... To już koniec...


Seria piąta: Sekretne życie Scooberta-DooNie bądź osioł!Festiwale (prze)straszneCo tak naprawdę działo się w Kresie?Bywa piekielnie w Boże NarodzenieZ wirtualnej rzeczywistościGorące źródła zimą? Super!Po fiesta de la chiliKonspiracyjna improwizacjaParkowy "Bawk bawk"!Kości, kości!Ty nie znasz Jej, ale Ona zna Ciebie...Sylwka schrupiemyCzy to PiS, PO czy Duda, Sylwester z Andrzejem się uda!Sto ileś dalmatyńczykówScooby-Doo: niebezpieczne chrupkiCo się czai na Świtezi dnie?Zakochany smokNoc Kupały na San EscobarZatop kły w szyi DaphneChłopcy metalowcyNad rzeką, nieopodal krzaczka...Wiedźma III: Dziki PościgO czym śni Daphne?Zakazane czasyScooby kontra SCOOB.EWyszło ze srebrnego ekranuWłączeni do rytmuNa rozstaju uczuć dróg...Problematyczny kurnik


Seria szósta: WykładowczyniNie dostaniesz drugiej szansyKornowoł po górolskuI don't know what do you say - I never learned polish...Coś musi być w tym wodospadzieWalka z monstrualnym glutemAle jaja (Wielkanocne)!Greenwitch'ski czasowy galimatiasWszystkiego najlepszego, Weroniko!Pirackie zagranie to mniemanieKudłaty i Scooby, czyli przypowieść o toruńskich piernikachUżywkom mówimy NIE!!!Nie igraj z ogniemWitamy w Amore'(Doo)viels!Po zmrokuPrzejazdem w Appalosa PlainsPrędzej padniesz ze zmęczenia niż z wrażeniaMumifikacja a cztery pory rokuDziki zachód słońcaKiedy Hollywood zmienia się w Bollywood...Scooby-Doo, gdzie jesteś?Słodkie zmartwienia Katy PerryMówię wam że Chiny są światem innym!Konstytucja trzeciego majaNajgorzej być samemuPies kontra biesSocjopatyzm to zła cechaJestem zwycięzcą!Muzealny rykCzerwony pasek... na tyłku


Seria siódma: Być razemAtlantyda odnalezionaKradzież kłamstwaWieża w Pizie skrzywionaRejs MarynarikiemProblem z głosemLeci na BoomeranguGalopem na galę na wyspach Galapagos!Podróż po KeniiDojechać gdziekolwiekPotwór, który chodzi kanałamiCudze chwalicie, swego nie znaciePrzystanek na drewnianym stokuJak wywiązać się z fałszywych oskarżeńZagadka przyszłościHistoria na płótnie namalowanaSztuczna sztukaMam psa!Mglisty psiakPowrót PoltergeistaMroczna głębia 1: Szyfrujące widmoMroczna głębia 2: Mariańskie tajemniceMroczna głębia 3: Strefa wojnyPowrót pożeracza pikseliBiały Dom w rytmie lat osiemdziesiątychGang ŚwieżbiakówChrząszczodrzewoszczycka nielojalna Jola

PrzypisyEdytuj

  1. Bez skojarzeń, proszę.
  2. Najczęściej owiec tęczowych, nazwanych "_jeb".

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.