FANDOM


Pole – 9. odcinek serialu Scooby-Doo Shorts.

Po czołówceEdytuj

Deblishee Centres to firma, która buduje się w Cytrusowej Hali, największej aglomeracji miejskiej, do której najbliżej z Kryształowego Zdroju. Detektywi zostali poproszeni o drobną pomoc przy budowie, jednak autostrada jest zakorkowana. Dlatego też ci jadą swoim vanem przez ścieżki lokalne tutejszych wsi.

- Ciekawe, dlaczego Deblishee Centres poprosiło nas o pomoc. - Rozkminiała Velma. - Może ma to jakiś związek z naszym kochanym Chichrotaczem?

- Och, Velma, ty zawsze próbujesz szukać dziury w całym. - Stwierdził Kudłaty.

- Ja tylko próbuję rozwiązać zagadkę! - Powiedziała Velma.

Nagle Wehikuł Tajemnic gwałtownie przechylił się wprawo. Detektywi się nieco wystraszyli, jednak zaraz potem wysiedli z vana.

- No pięknie... - Stwierdził Fred. - Wpadliśmy do rowu. Dość głębokiego rowu.

- I co teraz zrobimy? - Spytała Daphne.

- Raczej go nie wyciągniemy, jest za ciężki! - Rzekła Velma.

- Chyba, że zadziałamy na niego jakąś siłą... - Rozkminiał Fred.

- Już działa na niego jakaś siła, a ta siła to grawitacja. - Powiedziała Velma. - Nie damy sobie rady, jesteśmy zbyt słabi, potrzeba nam jakiegoś traktora czy coś.

- Tam coś jest. - Scooby pokazał nieco oddaloną farmę. - Trzeba tam iść.

Detektywi zaszli na farmę. Daphne prędko zauważyła mężczyznę siedzącego na bujanym krześle przed starą, zniszczoną ruderą. Mężczyzna miał źdźbło trawy w ustach i słomiany kapelusz na głowie - taki sam był jego zapał do pracy. Spał. Detektywi podeszli bliżej, lecz mężczyzna się obudził.

- Kto wy? - Spytał.

- My jesteśmy tu tylko przejazdem i nasze auto wpadło do rowu. - Odparł Fred. - Czy może ma pan jakiś traktor czy coś? Potrzebujemy pomocy.

- Pf, niczego sobie. - Rzekł mężczyzna. - Motto Ronalda McFlowwa, zarówno tego starego, jak i juniora to: Nigdy nic komu za darmo, takiego przecie wykiwać łatwo. Ile dacie?

- Czego? - Spytał Fred.

- No kasy. - Odparł Ronald McFloww Junior.

- Nic ze sobą nie mamy.

- Przyjmuje płatności zbliżeniowe.

- Nie mam karty kredytowej.

- Nie o taki rodzaj płatności zbliżeniowej mi chodziło.

- Może zaproponujemy panu jakieś usługi? - Wyszła z inicjatywą Velma.

- Płatność zbliżeniowa to też niezła usługa.

- Chodzi mi o pomoc w gospodarstwie.

- No, możecie pomóc w gospodarstwie. Bierzcie pług, trzeba zaorać pole. Ale jeśli chcecie mojej pomocy, to płatności zbliżeniowej nie unikniecie.

Detektywi zasiadli do pługa i przedarli się przez ścianę słomy, aż na pole kartoflane. Podjechali do vana.

- Ale ten dziadek głupi. - Powiedział Kudłaty. - Przecież nie wykonamy dla niego żadnej pracy, za to wyciągniemy vana bez żadnych płatności.

- Głupi dziadek, hi hi hi! - Zaśmiał się Scooby.

Fred wyciągnął linę holowniczą z vana. Zawiązał jej koniec do wehikułu i pługa. Potem mężczyzna siadł za sterami pojazdu rolniczego i wyciągnął swoje auto z rowu. Detektywi wrócili z pługiem do pana Ronalda.

- Skończyliśmy! - Powiedziała Daphne.

- To co, czas zapłaty! - Uśmiechnął się dziadek.

- Dziękujemy, ale zrezygnujemy z pańskiej pomocy. - Odparł Fred.

- Czemuż to? - Zdziwił się dziadek.

- Nie jesteśmy zainteresowani pana ofertą. Do celu pójdziemy pieszo, jest tuż tuż. - Powiedziała Velma

- Dobra... - Dziadkowi zrzedła mina.

Detektywi wrócili do swojego pojazdu i przybili sobie piątki. Udało im się obejść wymogi dziwnego dziadka, by osiągnąć swój cel. Wsiedli do vana i ruszyli w dalszą drogę.

PostacieEdytuj

Tajemnicza SpółkaEdytuj

Inne postacieEdytuj

  • Ronald McFloww Junior - Mirosław Wieprzewski


Odcinki serialu Scooby-Doo Shorts
Seria pierwsza: BiegEskapadaSalonPoszlakaPułapkaKinoPismoSklepolandiaPoleBudowaKolęda

Seria druga: MetroGościeBractwoOpiekaSensInformatykaBrodaFabryka szczęściaFociaHomośKarnawał